Korków nie da się uniknąć – to nieodłączny element naszej codzienności. Nie łudzimy się więc, że całkiem da się odkorkować Piaseczno. Ale ile razy, stojąc właśnie w korku, zastanawiamy się: po co tutaj są te światła? dlaczego pas do skrętu w lewo nie jest dłuższy? czy nie można wreszcie przebudować tego skrzyżowania? Zapewne osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy potrafią sensownie to wytłumaczyć. To na pewno chcielibyśmy wiedzieć. Ale ważniejsze jest to, co można zrobić aby jakiś problem rozwiązać.

Pierwszym “węzłem gordyjskim” jest skrzyżowanie ul. Puławskiej z ul. Okulickiego. Każdy wie, że przejazd ulicą Puławską to koszmar. Ale jeszcze większym koszmarem są korki w samym Piasecznie: w godzinach szczytu do miasta ani nie da się wjechać, ani z niego wyjechać. Co gorsza – nie da się go też ominąć nie stojąc w korkach. Przejazd ul. Okulickiego od strony Konstancina-Jeziorny w kierunku Nadarzyna jest zakorkowany o każdej godzinie dnia. Zdesperowani kierowcy szukają objazdu przez uliczki osiedlowe, również je blokując. Cierpią na tym mieszkańcy nie tylko Piaseczna i okolicznych miejscowości, ale także Góry Kalwarii, Konstancina-Jeziorny, a nawet Warki. Odpowiedzialne za to skrzyżowanie instytucje nie kwapią się do rozwiązania tej sytuacji. Jedynie zdecydowany głos i działanie osób cierpiących z powodu tych zaniechań może coś zmienić. Takich miejsc w Piasecznie jest kilka – utrudniają życie wielu tysiącom kierowców i pasażerów każdego dnia. Czas, aby wszyscy, którzy doświadczają tych niewygód zjednoczyli się we wspólnym działaniu, aby zmienić ten stan rzeczy.