DK79 w tunelu – fanaberia czy….?

W styczniu 2018 r. napisałem artykuł o drodze krajowej nr 79 – czyli ul. Puławskiej i ul. Armii Krajowej, „rzucając eter” hasło o schowaniu tej drogi w wykop.

W międzyczasie gmina rozpoczęła prace koncepcyjne nad nowem Centrum Sportu, na blisko 10 ha działce przy ul. Chyliczkowskiej, na wysokości PWiK. Uczestniczę w spotkaniach, gdzie omawiane są zarówno funkcjonalność nowej inwestycji i zagospodarowanie terenu, łącznie z obsługą komunikacyjną. Dla mnie stało się jasne, że przebudowy drogi DK79 nie można sobie ot tak zostawić.

Teraz wychodzę z jeszcze bardziej „kosmicznym” pomysłem: wybudowanie drogi DK79 w tunelu. Nie będę w tym artykule ponownie przytaczał argumentów, dlaczego nie możemy dopuścić do wybudowania dwupasmowej drogi w tunelu z ekranów akustycznych dzielącej miasto na 2 części. Można wrócić do artykułu ze stycznia (tutaj).

Pomysł, aby lobbować za DK79 na blisko kilometrowym wiadukcie uważam za słaby: taki wiadukt też będzie dzielić miasto na 2 części a do tego ogromnie zaingeruje w krajobraz.

Zamiast słownych argumentów, przedstawiam Państwu 3 wizualizacje. Spójrzcie na nie i sami zastanówcie się, co oznacza przebudowa drogi DK79.

???????

 

Wizualizacja dwujezdniowej drogi DK79, ze skrzyżowaniem z ul. Chyliczkowską – takie są zamierzenia GDDKiA.  W takim rozwiązaniu kolejne skrzyżowanie z ul. Żeromskiego jest mało prawdopodobne. Jeśli się pojawi, to na światłach ruch się zatrzyma tak jak dzisiaj na skrzyżowaniu z ul. Chyliczkowską. Ekrany akustyczne są wymogiem w terenach zabudowanych – zapewne decyzja środowiskowa będzie takiego zabezpieczenia przed hałasem wymagać.

 

 

tunel-kadr-1

To jest wizualizacja wjazdu do tunel, gdzieś na wysokości stacji paliw SHELL. Dwie boczne jezdnie zapewniają komunikacją dróg lokalnych (w tym Chyliczkowskiej) z drogą DK79. Takie rozwiązanie otwiera szansę na skomunikowanie ul. Młynarskiej z ul. Julianowską (cmentarz) i ul. Przesmyckiego (przedszkole). Może to być np. ciąg pieszo-rowerowy.

 

tunel-kadr-2

A to widok na istniejący ślad DK79 od strony ul. Żeromskiego. Jedna jezdnia staje się lokalną drogą, łączącą ul. Żeromskiego i ul. Chyliczkowską. Mniejszy pas drogowy otwiera możliwości na wykorzystanie terenu obecnego pasa drogowego i terenów przyległych na przestrzeń publiczną. Powstaje ciągła przestrzeń od parku Książąt Mazowieckich do terenów na których zlokalizowane będzie Centrum Sportu i dalej w kierunku rzeki Jeziorki.

 

Teraz trzeba sobie zadać pytania:

Czy gmina Piaseczno powinna się zaangażować się w proces projektowania drogi DK79 i zabezpieczenia interesów miasta i gminy na dziesiątki lat?

Ile warte jest zadbanie o to, by tranzytowy ruch samochody znikł z naszych oczu a układ drogowy ul. Chyliczkowskiej, Żeromskiego, Mlynarskiej, Julianowskiej i obecnego śladu DK 79 stał się częścią lokalnego układu drogowego?

Dobrym przykładem jest Ursynów – oczywiście nie w takiej skali – ale jednak daje do myślenia.

Nie bójmy się nie tylko rozważać takiej „kosmicznej” propozycji, ale również ponieść koszty rozwiązania, które będzie dla nas i dla kolejnych pokoleń determinowało jakość życia i rozwój gminy.

Jak droga DK79 powstanie, wtedy na refleksję będzie za późno.

Ja nie mam wątpliwości, co do odpowiedzi na zadane na wstępie pytanie. To nie tylko nie jest fanaberia, to konieczność. A nad tym, czy będzie tunel czy wykop niech się już zastanawiają drogowcy. Politycy natomiast będą się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na takie rozwiązanie.

A Wy? Co o tym sądzicie?

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

11.10.2018 r.

Chyliczkowska po zmianach

chyliczkowska-2

Jest połowa września, mija miesiąc od wprowadzenia dwukierunkowej Chyliczkowskiej.  Zastanawia mnie co teraz mówią i myślą zagorzali przeciwnicy tego rozwiązania? Czy można wciąż iść w zaparte i kwestionować zasadność tej zmiany?

Celowo czekałem do połowy września, żeby napisać jakikolwiek komentarz. Po moim wpisach wiecie zresztą, że jestem gorącym zwolennikiem tego rozwiązania. Rozumiałem obawy mieszkańców dotyczące „zakorkowania się” wyjazdu na ul. Chyliczkowską, ale nie miałem też wątpliwości. Liczby i symulacje (podawałem je w marcu 2018 r.) przeczyły tym obawom. Ocena każdej nowej organizacji ruchu wymaga czasu. Kierowcą uczą się nowych możliwości i odpowiednio dobierają sobie trasy przejazdu. Po kilku tygodniach sytuacja się normuje i widać efekty.

Spróbujmy wszyscy wyciągnąć wnioski. W pracy radnego stykam się z wieloma protestami. Właściwie to cały czas ktoś przeciw czemuś protestuje. Najwięcej emocji wywołują remonty i inwestycje drogowe. Pamiętam protesty mieszkańców ul. Sikorskiego, którzy protestowali przeciwko otwarciu połączenia ul. Sikorskiego z ul. Wojska Polskiego, pamiętam protesty mieszkańców ul. Szpitalnej i w końcu protesty przeciwko zmianom na Chyliczkowskiej – w każdym przypadku obawy były wielkie i dopiero koniec przebudowy uspokaja nastroje. Okazuje się bowiem, że nie taki „diabeł straszny”.

Niestety w przypadku dróg nie można sobie coś zrobić na próbę. Zmiany są kosztowne i praktycznie nieodwracalne, tym bardziej powinny być poparte wyliczeniami i symulacjami. Przykład Chyliczkowskiej pokazuje, że za drogi powinni brać się drogowcy ale pokazuje też, jak ważne były pomiary ruchu i wyliczenia prognozowanych przepływów ruchu samochodowego. I determinacja! Brawo Ksawery Gut z Zarządu Powiatu Piaseczyńskiego.

Wiem, że nie ma zaufania społecznego do urzędników. Jest tak wiele przykładów różnych „błędów i wypaczeń”, że to właśnie wywołuje obawy i niepokój: a jak znowu coś zepsują? Moim zdaniem nie można generalizować. Przeważnie mamy do czynienia z dobrymi rozwiązaniami – ale o nich się nie dyskutuje. Na językach są jedynie drogowe absurdy, które oczywiście się zdarzają.

Najgorzej, gdy przebudowa ulicy staje się sprawą polityczną. Ludzie, a więc potencjalni wyborcy, mają obawy lub czegoś nie chcą – wtedy można im obiecać to, co chcą usłyszeć. Tak jak ostatnio przeczytałem, że jeden polityk będzie dążył do przywrócenia jednokierunkowej Chyliczkowskiej. Ten wpis i film, który razem z Ksawerym Gutem zrobiliśmy w ubiegły piątek, dedykuję Panu Zalewskiemu i Panu Dąbkowi. Film dostępny jest na FB, kliknij TUTAJ.

W ten piątek, po nakręceniu filmu, wyjeżdżałem z ul. Zgody w kierunku ul. Armii Krajowej. Kolejka (czyli korek) był aż po ul. Zgody. Armagedon? Po 4 minutach jechałem ul. Armii Krajowej w kierunku Warszawy. Poprzedniego dnia jechałem od Żabieńca w kierunku Warszawy, o godz. 16.00. Zatrzymałem się przed ul. Żeromskiego, po 4 minutach przejechałem skrzyżowanie. Proponuję jeszcze raz obejrzeć film i zobaczyć, jak duże rezerwy przepustowości skrzyżowania tkwią w zachowaniu samych kierowców. Widać to po odstępach między samochodami – wystarczyłoby żwawiej ruszać wraz z innymi kierowcami, a skrzyżowanie przejechałoby kilka lub kilkanaście samochody więcej, w zależności od długości fazy. Trzeba też pamiętać, że na ruch na tym skrzyżowaniu ma ciągle wpływ budowa ul. Okulickiego.

Nie ma co się łudzić, że kogokolwiek wprowadzi takie rozwiązanie, że nie będziemy stać w korkach. Będziemy stać i to będziemy stać coraz dłużej. Uciążliwość korka oceniamy poprzez moment, w którym w nim tkwimy. Jeżeli kilkuset kierowców pojawi się na skrzyżowaniu w tym samym czasie to żadna super-hiper sygnalizacja świetlna nie pomoże. Największy wpływ na wielkość korka mamy my sami, wybierając czas, w którym pojawiamy się na ulicy. Koniec, kropka.

A skoro nie ma magicznego sposobu na zlikwidowanie korków, drogowcy muszą robić swoje: mierzyć natężenie ruchu, obserwować zwyczaje kierowców, modernizować infrastrukturę drogową, zastanawiać się nad organizacją ruchu, wprowadzać nowoczesną akomodacyjną sygnalizację świetlną. Muszą likwidować węzły gordyjskie, które wskazują mieszkańcy.

Z 3 największych węzłów pozostał tylko jeden – skrzyżowanie ul. Julianowskiej z ul. Okulickiego. Za 3-4 tygodnie i ten węzeł zniknie – nowa ul. Okulickiego od Julianowskiej do Puławskiej będzie gotowa a wraz z nią nowe skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.

Mamy się z czego cieszyć.

A za kilka tygodni ruszy przetarg na przebudowę skrzyżowania ul. Głównej, pod Bateriami i IV Pułku Ułanów, Powstanie rondo i zniknie kolejny węzeł gordyjski. Trzeba brać się za kolejne węzły – jeden za drugim.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

20.09.2018

Komisja na Chyliczkowskiej

2018-piaseczno-01127

 

12 kwietnia br. Komisja Polityki Gospodarczej Rady Miejskiej w Piasecznie odbyła się w części na skrzyżowaniu ul. Armii Krajowej z ul. Chyliczkowską. Byliśmy na skrzyżowaniu 45 minut, od 7.30 do 8.10. Obserwowaliśmy ruch z kierunku centrum Piaseczna i od strony Konstancina.

Kolejka do skrętu w lewo do Warszawy była niewielka. Najdłuższa była ok. 7.50 i kończyła się na wysokości przystanku. Po 5 minutach już jej nie było. Przyglądaliśmy się również jak dużo kierowców zatrzymuje się pod liceum, aby „podrzucić” młodzież. Naliczyliśmy kilkanaście samochodów, przez ok. 10 minut.

Kolejka do kierunku prosto na Konstancin była cały czas, ok. 8.10 sięgała parku. Nie zaobserwowaliśmy jakichkolwiek problemów, aby włączyć się do ruchu od strony ul. Królewskiej Lipy i ul. Zgody. Natężenie ruchu było minimalne – wyjeżdżały pojedyncze samochody.

Na jednej zmianie świateł przez skrzyżowanie (od centrum w kierunku Warszawy) przejeżdżało max. 12 samochodów a zmiana trwała 32 sekundy – mimo to kolejka nie była duża.

Zainteresowaliśmy się wjazdem od strony Konstancina. Tam, żeby skręcić w lewo w kierunku Góry Kalwarii potrzeba dużo cierpliwości. Na jednej zmianie świateł przejeżdża 3-4 samochody – praktycznie tyle ile wjedzie na skrzyżowanie na zielonym świetle. Kiedy zapali się czerwone, te samochody mogą dopiero zjechać ze skrzyżowania.

Zrobiłem małą sondę: na 10 zapytanych osób skręcających w lewo, 8 jechało do centrum Piaseczna. zapewne przez ul. Żeromskiego.

Ta mała wizja lokalna pokazała, że istnieje duże zapotrzebowanie do jazdy na wprost w kierunku Konstancina i do jazdy na wprost do centrum Piaseczna. Nie ma natomiast dużego problemu ze skrętem od centrum w kierunku Warszawy, nawet w godzinach szczytu.

Bardzo ważną obserwacją wynikających z pomiarów na skrzyżowaniu ul. Puławskiej z ul. Jana Pawła II jest duże natężenie ruchu w lewo w kierunku ul. Armii Krajowej – blisko 300 pojazdów/h, zarówno rano jak i popołudniu! To uświadamia, jak dużo kierowców przejeżdża przez miasto aby potem jechać w kierunku Konstancina właśnie przez skrzyżowanie Armii Krajowej z Chyliczkowską. A to dlatego, że nie ma skrętu w lewo w Armii Krajowej. Po przebudowie skrzyżowania przepustowość na tym kierunku ma wynosić 175 pojazdów/h i ten ruch zapewne zniknie z ul. Chyliczkowskiej. A przecież od września br. mają już być gotowe dwie jezdnie od Puławskiej do Julianowskiej, co również będzie miało pozytywny wpływ na rozkład ruchu.

Nasze czwartkowe obserwacje pokrywają się z pomiarami ruchu wykonywanymi przez GDDKiA. Nie chodzi też o to, by lekceważyć obawy mieszkańców ok. ul. Młynarskiej czy kogokolwiek. Rozumiem te obawy, natomiast odpowiedzią na nie powinny być symulacje i wyliczenia. Czy one przekonają nieprzekonanych? Doświadczenie uczy, że raczej nie – ale samorząd przedstawia konkretne argumenty, które przemawiają za takim rozwiązaniem.

Najważniejszą informacją z punktu widzenia nowej organizacji ruchu jest prognozowany rozkład natężenia ruchu na tych newralgicznych kierunkach na nowym skrzyżowaniu oraz prognozowaną przepustowość skrzyżowania. Wynika z tego, że akomodacyjna sygnalizacja świetlna z 11 fazami zapewnia bezkonfliktowe przejścia i przejazdy przez skrzyżowanie i zwiększy przepustowość tego skrzyżowania. Co do tego nie ma wątpliwości i będzie to radykalna pozytywna zmiana w stosunku do obecnego stanu. Teraz natomiast Starostwo Powiatowe i Gmina Piaseczno powinny się skupić na organizacji ruchu dla samej Chyliczkowskiej (przystanki autobusowe, lewoskręty, sygnalizacja świetlna itp.) aby wykorzystać najbliższy czas na przygotowanie miasta do tej istotnej zmiany w układzie drogowym Piaseczna.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

16.04.2018

chyliczkowska-zdjecia

 

Kto się boi dwukierunkowej Chyliczkowskiej?

Ulica Chyliczkowska ma być ulicą dwukierunkową – to wiadomo od ponad roku. W marcu 2017 r., Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg na przebudowę tego skrzyżowania przy takim założeniu.

Na komisji Polityki Gospodarczej dyskutowaliśmy o tym już wcześniej, we wrześniu 2016 r., kiedy zarówno gmina jak i powiat pokazywały swoje koncepcje modernizacji tego skrzyżowania.  Propozycja urzędu nie przewidywała dwukierunkowej Chyliczkowskiej, natomiast koncepcja Starostwa Powiatowego była bardziej „wypasiona”, z trzema pasami na wjazdach na skrzyżowanie (za wyjątkiem wjazdu od Konstancina) i ruchu dwukierunkowym na ul. Chyliczkowskiej. Była to jedna z kilku koncepcji opracowanych przez Ksawerego Guta, członka Zarząd Powiatu, w ramach niezwykle potrzebnej inicjatywy poprawy bezpieczeństwa na skrzyżowaniach DK79 z drogami powiatowymi od Piaseczna do Baniochy.

GDDKiA wybrała rozwiązanie pośrednie – zbliżone do propozycji UMIG ale z wprowadzeniem ruchu dwukierunkowego na Chyliczkowskiej – i ogłosiła przetarg na modernizację tego skrzyżowania w trybie „projektuj i buduj”.

We wrześniu ubiegłego roku projekt techniczny organizacji ruchu został przekazany do uzgodnień i Starosta projekt zaakceptował. Trzeba tu powiedzieć, że ul. Chyliczkowska jest w zarządzie powiatu, więc gmina może jedynie reagować poprzez zmianę organizacji ruchu na swoich przyległych ulicach.

We wrześniu 2017 r. mieszkańcy okolic ul. Młynarskiej podnieśli larum, że wprowadzenie ruchu dwukierunkowego pogorszy im codzienny wyjazd do Warszawy. Na kolejnej komisji polityki gospodarczej poświęconej temu tematowi, wnioskowaliśmy do burmistrza o wykonanie pomiarów ruchu, analizy lokalnego układu drogowego oraz projektu technicznego sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach Puławska-Chyliczkowska-Warszawska. Na listopadowej sesji udało się przegłosować przeznaczenie środków na ten cel i gmina zleciła wykonanie tego zadania projektantom. Na ostatniej komisji (5.04) mogliśmy oglądać projekt i symulacje rozkładu ruchu przy nowym układzie skrzyżowania.

W międzyczasie głos protestujących, wspomagany niektórymi, co światlejszymi lokalnymi mediami stawał się coraz głośniejszy – Armagedon, piekło, sabotaż i szukanie winnych – kto to wymyślił???

Sceptycy zadają pytanie kto wymyślił, żeby ul. Chyliczkowska stała się ulicą dwukierunkową, a ja zadaję pytanie: kto wymyślił, aby ulica powiatowa, jedyna „prosta” droga, która łączy wschodnią i zachodnią część Piaseczna stała się na małym fragmencie ulicą jednokierunkową? Kto się zastanowił nad konsekwencjami tego rozwiązania, z którym od lat się borykają się kierowcy?

Kiedy zostałem radnym Rady Miejskiej w Piasecznie zapamiętałem sobie pytanie rzucone w przestrzeń publiczną: jak to możliwe, żeby przez tyle czasu nic nie zrobiono ze skrzyżowaniem ul. Chyliczkowskiej z ul. Armii Krajowej. Skłoniło mnie to do przyglądania się układowi drogowemu w Piasecznie i uruchomieniu akcji odkorkujpiaseczno.pl, w której identyfikowaliśmy piaseczyńskie węzły gordyjskie. Trzy największe węzły gordyjskie to właśnie skrzyżowanie Chyliczkowskiej z Armii Krajowej, Puławskiej z Okulickiego i Julianowskiej z Okulickiego, które razem tworzyły „trójkąt bermudzki Piaseczna”.

To był początek 2016 r., wtedy naszym marzeniem było, by coś się na tych skrzyżowaniach zdarzyło.

A tu mamy 2018 r. i każdy z tych węzłów jest w trakcie modernizacji. Znikający trójkąt bermudzki jest dla mnie jednym z największych sukcesów włodarzy gminy, starostwa i samorządu wojewódzkiego obecnej kadencji. W końcu udało się temat ruszyć, może nie wszystko tak, jakbyśmy chcieli (vide skrzyżowanie ul. Puławskiej z ul. Okulickiego), ale jednak „się dzieje”.

Wracając do zasadniczej kwestii skrzyżowania Chyliczkowskiej z Armii Krajowej: jeśli zmieniać to jak?

Należało zacząć od pytania, po co kierowcy w ogóle się tam „pchają”? Od wschodu prosto nie pojadą, w lewo skręcić to masakra, w prawo do Warszawy ok, ale najpierw w prawo a potem w lewo do Piaseczna? Od strony Piaseczna 2 pasy, jeden na wprost drugi do skrętu w lewo. Ale skręt w lewo jest uzależniony od kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka i skręcających w kierunku Warszawy. Więc czasem przez 30 sekund ze skrzyżowania od centrum Piaseczno w kierunku Warszawy zjeżdżało 2-3 samochody. Strasznie to skomplikowane – ale to przecież WIELKI piaseczyński węzeł gordyjski.

Co oznacza jednokierunkowa ul. Chyliczkowska widać na poniższym diagramie:

chyliczkowska-4

Zamiast jechać na wprost drogą zbiorczą – a taką jest przecież droga powiatowa – kierowcy wjeżdżający do Piaseczna muszą udać się na ul. Puławską lub ul. Żeromskiego albo szukają innych połączeń, np. przez Siedliska. Badanie więźby ruchu to potwierdza.  Jeśli zatem skrzyżowanie ma się zasadniczo zmienić, to wprowadzenie możliwości jazdy na wprost do Piaseczna wydaje się dość oczywiste.

Gdy tylko próbuję taki argument podnieść w dyskusji, dostaję od razu „argument”: ale dlaczego mamy polepszać życie mieszkańcom Konstancina a pogarszać mieszkańcom Piaseczna? A przepraszam, to mieszkańcy Chyliczek, Chylic, Julianowa, Siedlisk, Józefosławia to nie są mieszkańcy gminy Piaseczno? A jakie to ma znaczenie, czy to mieszkaniec Piaseczna czy Konstancina, jeśli chce wjechać do centrum Piaseczna to i tak wjedzie, tylko lokalnymi drogami gminnymi?

Słychać jedynie głosy tych, którzy uważają,  że im się pogorszy. Ale, drodzy Państwo, są też Ci którym się polepszy! Mieszkańcom ul. Puławskiej, Żeromskiego, Sierakowskiego – będzie tam mniej samochodów. Kierowcom, którzy zamiast jeździć dookoła po lokalnych ulicach Piaseczna mogą prosto pojechać do parku, Starostwa czy na parking przy ul. Zgody, też będzie lepiej.

Jednym z koronnych argumentów przeciwników tej zmiany jest to, że z ul. Królewskiej Lipy będzie utrudniony (co tam utrudniony, będzie niemożliwy!) wyjazd na Chyliczkowską. Z pomiarów ruchu wynika, że w godzinie porannego szczytu od strony ul. Młynarskiej w ul. Królewskiej Lipy wjeżdża 138 samochodów. W najgorszym scenariuszu można przyjąć założenie, że w porannej godzinie szczytu 138 kierowców będzie miało problem. A ja zadaję pytanie, ilu kierowców przez CAŁY dzień ma problem z wjechaniem do Piaseczna od wschodniej strony?

Prognoza natężenia ruchu wykonana przez GDDKiA na potrzeby wykonania projektu sygnalizacji świetlnej wskazuje, że na ul. Chyliczkowską od strony Konstancina (a właściwie powinienem napisać wschodniej części Piaseczna..) wjedzie 277 samochodów. Czyli 2 razy tyle kierowców będzie miało mniejszy problem, w samej tylko godzinie szczytu. Gdybyśmy zlecili badanie ruchu o 11.00, to ile byłoby samochodów na ul. Królewskiej Lipy a ile na ul. Chyliczkowskiej od wschodu?

Przenalizowanie faz sygnalizacji świetlnej dla nowej organizacji ruchu przynosi bardzo ciekawe spostrzeżenia. Dzisiejszym 30 sekundom zielonego światła do skrętu w lewo w kierunku Warszawy, z podporządkowaniem się kierowcom skręcającym w prawo z naprzeciwka dostajemy 34 s zielonego światła bez żadnych utrudnień. Jeżeli dzisiaj przepustowość skrzyżowania na pasie w lewo wynosi 275 pojazdów/h (według pomiarów ruchu z maja 2017 r.), to prognozowana przepustowość po przebudowie wynosi 426 pojazdów/h! Według obliczeń, średnia długość kolejki po zakończeniu zielonego światła od strony Piaseczna będzie wynosić ZERO. Jednocześnie możemy zauważyć, że faza światła czerwonego, w czasie której samochody nie wjeżdżają w ul. Chyliczkowską to 73 s. To oznacza 73 sekundy wolnej ulicy, poza pojedynczymi pojazdami nadjeżdżającymi albo z okolicznych miejsc albo skręcających w prawo z Armii Krajowej.

Te prognozy oznaczają, że na skrzyżowaniu będzie lepiej niż jest obecnie. Dużo lepiej. I znów, w najgorszym wypadku mieszkaniec z okolic ul. Młynarskiej zamiast ul. Królewskiej Lipy może pojechać do ul. Puławskiej, następnie na światłach skręcić w lewo w ul. Chyliczkowską. Zamiast 220 m zrobi 700 m, ale wjedzie na ul. Chyliczkowską bez problemu, tym bardziej że na ul. Puławskiej samochodów ubędzie. Gdyby policzyć całkowitą liczbę kilometrów pokonywaną przez kierowców „jałowo” z powodu obecnej organizacji ruchu przez cały dzień, nikt chyba nie ma wątpliwości jaki będzie wynik. Kierowca jadący od wschodu do któregoś z obiektów użyteczności publicznej na ul. Chyliczkowskiej (a jest ich 6 plus 2 place miejskie) musi pokonać 2000 m zamiast 300 m.

Czy można zatem mówić o Armagedonie? Moim zdaniem nie, tylko trzeba te prognozy i obliczenia zauważyć, jak również korzyści, które są również ewidentne biorąc pod uwagę kontekst szerszy niż tylko wybrany obszar miasta. W podejmowaniu takich ważnych decyzji trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów, nie tylko „własny”, choćby najbardziej słuszny interes.

Kiedy rozmawia się z osobami, którzy zawodowo zajmują się drogami, słyszy się opinię, że Piaseczno ma bardzo skomplikowany i trudny układ komunikacyjny. Między innymi właśnie poprzez wprowadzenie jednokierunkowości w różnych, często oderwanych od siebie fragmentach. Odtworzenie „w pełni pracującej drogi zbiorczej” – jak się wyraził projektant – przyniesie mieszkańcom Piaseczna więcej korzyści niż strat i może spowodować pozytywną zmianę w wielu innych miejscach. Oczywiście „może”, więc nie można powiedzieć „na pewno”. Sceptyk powie, że „może być gorzej, bo nie można tego wykluczyć”. Oczywiście, ale w układzie naczyń połączonych jakim jest układ drogowy, nie sposób przewidzieć zachowania kierowców. Jeśli tylko w jakimś miejscu sytuacja punktowo się poprawi, natychmiast pojawi się dodatkowy ruch z okolicy, który tę poprawę wykorzysta. Trzeba dążyć do stworzenia szkieletu głównych dróg zbiorczych, które staną się  preferowanymi drogami przejazdu, m. in. poprzez działania na węzłach tego szkieletu.

chyliczkowska-5

W dzisiejszym świecie trzeba też zapomnieć o płynnym ruchu w godzinach szczytu. W newralgicznych punktach drogowych „SIĘ STOI” i z każdym rokiem będzie GORZEJ. Dlatego samorządy ograniczają ruch w centrach miast i inwestują w transport publiczny, bo jest to jedyna metoda na zmniejszenie czasu dojazdu do/z pracy.

Odniosę się jeszcze do jednej obawy przeciwników dwukierunkowej Chyliczkowskiej – wprowadzenia tranzytu do Piaseczna. Patrzę na mapę i myślę: jakiego tranzytu? Przecież 600 m na północ jest ul. Okulickiego, droga wojewódzka 721, która jeszcze w tym roku na odcinku od ul. Julianowskiej do Mleczarskiej będzie 2 jezdniową drogą. A może będzie to tranzyt do ul. Orężnej? Przecież ul. Orężna to Piaseczno. Chyba że powiemy stanowcze „nie” mieszkańcom Konstancina, którzy zechcą pojechać do Jazgarzewszczyzny..

Tranzyt to ruch, który się nie zatrzymuje tylko przejeżdża. Problemem Piaseczna jest tranzyt pojazdów z południa gminy w kierunku Warszawy i odwrotnie. Mieszkańcy Zalesia Dolnego, Złotokłosu, Henrykowa, Antoninowa i innych miejscowości południowej części gminy, o Prażmowie nie wspominając, w większości przejeżdżają przez Piaseczno by dojechać do Warszawy. Stąd tak duży ruch w godzinach szczytu w ścisłym centrum miasta: natężenie ruchu zarówno na ul. Kościuszki jak i ul. Sierakowskiego to blisko 700 pojazdów na godzinę. Ruch ten znacząco się zmniejszy wraz z oddaniem do użytku trasy S7, ale z przekierowaniem ruchu tranzytowego ze ścisłego centrum na drogi zbiorcze i główne nie można czekać kolejnych 3-4 lat. To jest wyzwanie na teraz, bo inaczej nasze coraz ładniejsze place w centrum, otoczone ruchliwymi ulicami nie będą „w pełni” pracować – nawiązując do języka projektantów.

W przypadku ul. Chyliczkowskiej, kiedy od marca ub. roku wiadomo, jakie będzie rozwiązanie na skrzyżowaniu, nie można dzisiaj kontestować tej decyzji, ktokolwiek ją podjął. Ubolewam nad tym, że urzędnicy nie widzą korzyści, które ta zmiana może przynieść mieszkańcom Piaseczna. Do wprowadzenia takiej zmiany trzeba się przygotować i trzeba ją wdrożyć w odpowiednim czasie. Trudno sobie wyobrazić, że teraz gmina, po roku czasu, nie zdąży z wykonaniem zmian na swoich ulicach i będzie tłumaczyć, że ona wcale tych zmian nie chciała. To niestety obciąży tylko gminę, nikogo więcej – zwalanie winy na Zarząd Powiatu nic tu nie da. Dlatego liczę na to, że gmina nie tylko zdąży na czas z wprowadzeniem zmian w obrębie skrzyżowania Puławska-Chyliczkowska-Warszawska, ale również wspólnie z powiatem wypracuje plan kolejnych etapów zmian na ul. Chyliczkowskiej. Jeżeli pojawią się niekorzystne skutki wprowadzenia ruchu dwukierunkowego– dla określonej grupy mieszkańców – oczywiście o ile w ogóle wystąpią – taki plan będzie można sprawnie wdrożyć. Osobiście nie mam takich obaw, ale ja mieszkam w północno wschodniej części gminy Piaseczno i zapewne dla mnie jak i wielu innych mieszkańców tej części gminy będzie to dobre rozwiązanie.

Chętnie też zmierzę się na argumenty z obrońcami status quo, którzy uznają dodatkowo, że zmiana organizacji ruchu to sprawa polityczna, szczególnie w roku wyborczym. Łatwo jest przecież ludzi straszyć, trudniej przekonywać do swoich racji. Przeciwnikom zmiany radzę ostrożność, bo za 6 miesięcy od dzisiaj może się okazać, jaka jest ich wiarygodność. Oczywiście „może” się okazać, wcale “nie musi” – ale przecież nie można tego wykluczyć..

 

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

Przewodniczący Komisji Polityki Gospodarczej

10.04.2018 r.

Będzie się działo!

Dzisiaj został uchwalony budżet gminy Piaseczno na 2017 r. Kilka dni wcześniej (19.12 br.) sejmik województwa mazowieckiego uchwalił swój budżet województwa na przyszły rok. I teraz można już oficjalnie powiedzieć, co ma się zdarzyć w przyszłym roku.

Otóż w Wieloletnim Planie Finansowym województwa mazowieckiego pojawiło się zadanie: Rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 721 (ul. Okulickiego) na odcinku od ul. Mleczarskiej do ul. Julianowskiej w m. Piaseczno, na które zarezerwowano łącznie 45300000 zł na lata 2017-2018-2019 (odpowiednio: 10 mln., 25.3 mln, 10 mln.). A to oznacza rozpoczęcie w 2017 r. budowy tego odcinka. Według informacji z MZDW, budowa ma potrwać 2 lata, zatem jeśli wykonawcę udałoby się wyłonić na początku roku, jest szansa na zakończenie budowy pod koniec 2018 r.  Kiedy nie ma przeszkód finansowych, jedynym problemem mogą być możliwości organizacyjne. Ale skoro p. dyr. Ostrowski z MZDW osobiście deklarował, że ten odcinek 721 jest dla niego priorytetem, wierzymy, że uda się sprawnie przeprowadzić postępowanie przetargowe i wyłonić wykonawcę. Trzeba podziękować radnym sejmiku województwa mazowieckiego za przychylne spojrzenie na naszą sytuację drogową i przyznanie tych środków.

Natomiast GDDKiA przeznaczyła 5.5 mln zł. na remont DK 79 (ul. Puławska) na odcinku od ul. Energetycznej do skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 721 (tę opisaną wyżej) a uchwalony dzisiaj budżet  gminy Piaseczno zawiera 4 mln zł. na współfinansowanie tego remontu w zakresie odpowiedzialności gminy. Razem daje to kwotę 9.5 mln zł. na remont tego odcinka, oznaczającego przebudowę skrzyżowania i 3 pasy ruchu na obu jezdniach ul. Puławskiej. Pieniądze są, teraz trzeba podpisać stosowne porozumienie i uzyskać pozwolenie na budowę. Wszystko ma się zakończyć w 2017 r.

GDDKiA jest w trakcie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego na przebudowę skrzyżowania DK79 z drogą powiatową 2814, czyli skrzyżowanie ul. Armii Krajowej z ul. Chyliczkowską. Zadanie ma być realizowane w trybie „projektuj i buduj” z terminem realizacji 2018 r.

To wszystko oznacza radykalną poprawę naszego układu komunikacyjnego w najbliższych 2 latach. 3 główne „piaseczyńskie węzły gordyjskie” mają szanse zniknąć z naszej mapy. Cieszymy się niezmiernie, choć do uzyskania efektu końcowego droga daleka. Najważniejsze, że nie ma już odpowiedzi: nie ma środków finansowych. Teraz już „tylko” realizacja.

Podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się wprowadzenia tych zadań do planów poszczególnych instytucji. Będziemy trzymać kciuki za realizację tych zadań.

Oto nasze noworoczne życzenia: oby udało się w przyszłym roku te wszystkie zaplanowane zamierzenia zrealizować!

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

28.12.206 r.

PS

Więcej informacji o koncepcjach przebudowy skrzyżowań można znaleźć we wpisach w zakładce Dyskusja

Przełom? Jest plan!

W środę, 14.09 na Komisji Polityki Gospodarczej, wysłuchaliśmy relacji ze spotkania w GDDKiA, które odbyło się poprzedniego dnia. I wiadomości są naprawdę dobre! Gmina i powiat przygotowały propozycje, jak zmienić skrzyżowania Puławska/Okulickiego i Armii Krajowej/Chyliczkowska. Powiat przygotował też propozycje zmian na kolejnych skrzyżowaniach na DK79, od 17 Stycznia do Baniochy.

Omówiono techniczne i finansowe możliwości zrealizowania remontu/modernizacji 2 głównych skrzyżowań. W przypadku skrzyżowania Puławska/Okulickiego zdecydowano, że propozycja gminy jest bardziej realna do zrealizowana:

 dk79-gp

Źródło: UMiG Piaseczno, rys. Eurostrada sp. z o.o.

Ten wariant to i tak rewolucja: 3 pasy na obu jezdniach od Energetycznej do Okulickiego, zwiększenie ilości wlotów na każdym kierunku na skrzyżowaniu.

GDDKiA ma zabezpieczone pieniądze na remont nawierzchni odcinka Puławskiej od Energetycznej do Okulickiego. Uzgodniono, że zamiast remontować nawierzchnię teraz, te pieniądze zostaną przeznaczone na remont tego odcinka i samego skrzyżowania, przy współudziale finansowym gminy. Szacowany koszt modernizacji to 7.5 mln (w wariancie bez tuneli dla pieszych w nasypie kolejowym, okazało się, że mogą nie być potrzebne). GDDKIA przeznacza 5.5 mln zł, resztę zadeklarował burmistrz Piaseczna. W ciągu najbliższych tygodni ma zostać uzgodnione porozumienie pomiędzy gminą a GDDKiA, które umożliwi przejęcie przez gminę realizacji takiego remontu.

Sama modernizacja miałaby się odbyć w przyszłym roku.

Jeśli chodzi o skrzyżowanie Armii Krajowej z Chyliczkowską, to przyjęto wariant zaproponowany przez p. Ksawerego Guta z Zarządu Powiatu Piaseczyńskiego. Być może uda się zmodyfikować tę propozycję o rozwiązanie zaproponowane przez gminę, mianowicie odsunięcie wlotu ul. Julianowskej od Puławskiej. GDDKiA jeszcze w tym roku ma rozpocząć procedurę przetargową na realizację tego skrzyżowania w formule „projektuj i buduj”. A to oznaczałoby przebudowę tego skrzyżowania najprawdopodobniej w 2018 r.

chyliczkowska powiat

Źródło: Starostwo Powiatowe w Piasecznie

I kolejna, niezwykle ważna deklaracja, tym razem p. dyr. Ostrowskiego z MZDW, że zgłasza on do budżetu województwa mazowieckiego na lata 2017-2018 budowę DW721. Budżet musi być jeszcze uchwalony, ale fakt determinacji dyrektora Ostrowskiego ma tu ogromne znaczenie. Nasi reprezentanci w sejmiku województwa muszą się teraz postarać!

Nie chcę popadać w euforię, to dopiero ustalenia, ale jeszcze pół roku temu nie było o tym w ogóle mowy. Jesteśmy więc naprawdę bliżej. Najważniejsze, że te zmiany mogą się odbyć w skoordynowany sposób, czyli modernizacja skrzyżowań zbiegnie się budową DW721. Za 2 lata nasz układ komunikacyjny może ulec radykalnej zmianie – nasze 3 największe węzły gordyjskie mogą zniknąć z mapy utrudnień, a przynajmniej będą duuuużooo mniej uciążliwe. Jednocześnie ucywilizuje się wjazd do Piaseczna, bo wiemy wszyscy jak to wygląda. Miasto, które jest siedzibą 80 tys. gminy zasługuje na uporządkowany i ładny wjazd do centrum.

Będziemy oczywiście trzymać kciuki i regularnie sprawdzać, jaki jest postęp w realizacji tych ustaleń.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

Czekamy na przełom

Już w środę 7.09.2016 r. spotkanie specjalistów od dróg z GDDKiA, MZDW, Starostwa Powiatowego i Urzędu Miasta i Gminy Piaseczna. Mają oni dyskutować o technicznych możliwościach poprawy płynności i bezpieczeństwa na drogach na terenie gminy i powiatu, w szczególności wzdłuż DK79 i DW 721.
Bez woli tych instytucji nasze „gordyjskie węzły” pozostaną nietknięte przez lata. „Światełko w tunelu” się zapaliło, wola podobno też jest. Czy znajdą się środki na realizację tych zadań? Liczymy na to, że specjaliści przedyskutują jakie rozwiązania projektowe można zastosować i zrealizować w trybie bieżących remontów. Na kompleksową przebudowę drogi krajowej 79 nie możemy teraz liczyć, ponieważ nie ma jej w rządowym programie modernizacji dróg krajowych.
Jednak stan zarówno dk79 jak i 721 oraz natężenie ruchu z którym mamy do czynienia nie pozwala na cierpliwe czekanie, aż coś się wydarzy w 2028 r. Potrzebujemy pilnie zmian na skrzyżowaniu Puławskiej z Okulickiego, na kolejnym skrzyżowaniu Armii Krajowej z Chyliczkowską i dalej na skrzyżowaniach 79tki z drogami gminnymi i powiatowymi.
Jechałem niedawno DK79 na południe, przez Kozienice aż do Lipska. I z każdym kilometrem przysłowiowy „szlak” trafiał mnie coraz bardziej. DK79 prowadzi przez centrum Kozienic – ale tam wszystko uporządkowane, chodniki, zieleń, ścieżka rowerowa. To samo w Zwoleniu.. Ale to nic, każde (no dobrze, prawie każde) skrzyżowanie ma wydzielone lewoskręty!!
To pokazuje że można, tylko my jesteśmy ofiarą docelowych rozwiązań. U nas mamy zaplanowane 2 pasy, wiadukty, ronda, i inne super hiper rozwiązania. Więc nikt nie będzie się teraz bawił w krawężniki, pobocza, chodniki czy zieleń. Przecież to marnotrawstwo pieniędzy. To ja mam propozycję: zróbcie nam te krawężniki, nie róbcie żadnego wiaduktu, zamiast ronda skrzyżowanie z nowymi światłami i zostawcie nam to na 50 lat, dobra? W międzyczasie wybudujecie S7, obwodnicę Góry Kalwarii i może jeszcze Via Baltica, MZDW wybuduje nowy ślad 721 a potem nową 724, wtedy zabierzecie się za 79 od Piaseczna do Góry Kalwarii. Ale w międzyczasie, przy tym natężeniu ruchu które tu mamy – przypomnę, że według Waszych (GDDKiA) badań na wysokości Mysiadła mamy taki ruch jak na autostradzie A2 na wysokości Pruszkowa – nie można tego stanu pozostawić do czasu zastosowania „docelowego” rozwiązania. Więc róbcie te lewoskręty, bo wstyd jest, że do miejscowości Pcin (to koło Zwolenia) jest lewoskręt, a do Zalesia Górnego lewoskrętu nie ma!
Niedawno na posiedzeniu komisji polityki gospodarczej , p. Ksawery Gut z Zarządu Powiatu Piaseczyńskiego pokazał, jak można zrobić skrzyżowanie Puławskiej z Okulickiego i Armii Krajowej z Chyliczkowską, bez zbędnych procedur formalnych, w rozsądnym czasie. Taka rozsądna „prowizorka”, która może trwać lata. W ogóle p. Gut pokazuje jak można budować drogi sprawnie, co widać „gołym okiem”. Nasi urzędnicy gminni zapowiedzieli, że też będą mieć propozycje, może nawet jeszcze bardziej rozsądne. Mi jest wszystko jedno, czyje będą rozsądniejsze. Zróbcie wszyscy te skrzyżowania jak najszybciej, bo my mieszkańcy nie kupujemy tych argumentów, które niby uzasadniają to, że Piaseczno przy drodze krajowej 79 i drodze wojewódzkiej 721 wygląda gorzej niż przysłowiowa „pipidówa”.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

Propozycje p. Kasawerego Guta, z Zarządu Powiatu Piaseczyńskiego:
okulickiego powiat

skrzyżowanie Puławska/Okulickiego

 

chyliczkowska powiat

skrzyżowanie Armii Krajowej/Chyliczkowska

Może coś drgnie w sprawie naszych węzłów gordyjskich!

Burmistrz Miasta i Gminy, Pan Zdzisław Lis zaprasza mieszkańców na spotkanie na temat możliwości realizacji inwestycji na drodze krajowej nr 79, pomiędzy ul. Energetyczną a ul. 17 Stycznia.

Spotkanie odbędzie się 17 czerwca o godz. 10.00 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno, przy ul. Kościuszki 5. W spotkaniu mają wziąć udział Krzysztof Kondraciuk z GDDKiA oraz Zbigniew Ostrowski z MZDW.

To już w ten piątek! Warto przyjść i wyrazić nasze OBURZENIE na taką opieszałość i brak jakichkolwiek planów na realizację tego odcinka DK79 jak i DW721 od Julianowskiej do Mleczarskiej.

Robert Widz

Skrzyżowanie Chyliczkowska – Armii Krajowej

10 lat temu może i było to rozwiązanie, które jakoś funkcjonowało. Teraz to tragedia. To właściwie 2 skrzyżowania: Chyliczkowska z Armii Krajowej i Chyliczkowska z Julianowską. To drugie blokuje pierwsze. To pierwsze blokuje drugie. Wszyscy wszystkich mogą zablokować. Żeby wyjechać z Piaseczna w kierunku Warszawy, kierowca musi swoje odstać, modląc się, by za dużo samochodów nie jechało Chyliczkowską z kierunku Konstancina w prawo. Do tego autobusy z obu kierunków – dużo autobusów.