DK79 w tunelu – fanaberia czy….?

W styczniu 2018 r. napisałem artykuł o drodze krajowej nr 79 – czyli ul. Puławskiej i ul. Armii Krajowej, „rzucając eter” hasło o schowaniu tej drogi w wykop.

W międzyczasie gmina rozpoczęła prace koncepcyjne nad nowem Centrum Sportu, na blisko 10 ha działce przy ul. Chyliczkowskiej, na wysokości PWiK. Uczestniczę w spotkaniach, gdzie omawiane są zarówno funkcjonalność nowej inwestycji i zagospodarowanie terenu, łącznie z obsługą komunikacyjną. Dla mnie stało się jasne, że przebudowy drogi DK79 nie można sobie ot tak zostawić.

Teraz wychodzę z jeszcze bardziej „kosmicznym” pomysłem: wybudowanie drogi DK79 w tunelu. Nie będę w tym artykule ponownie przytaczał argumentów, dlaczego nie możemy dopuścić do wybudowania dwupasmowej drogi w tunelu z ekranów akustycznych dzielącej miasto na 2 części. Można wrócić do artykułu ze stycznia (tutaj).

Pomysł, aby lobbować za DK79 na blisko kilometrowym wiadukcie uważam za słaby: taki wiadukt też będzie dzielić miasto na 2 części a do tego ogromnie zaingeruje w krajobraz.

Zamiast słownych argumentów, przedstawiam Państwu 3 wizualizacje. Spójrzcie na nie i sami zastanówcie się, co oznacza przebudowa drogi DK79.

???????

 

Wizualizacja dwujezdniowej drogi DK79, ze skrzyżowaniem z ul. Chyliczkowską – takie są zamierzenia GDDKiA.  W takim rozwiązaniu kolejne skrzyżowanie z ul. Żeromskiego jest mało prawdopodobne. Jeśli się pojawi, to na światłach ruch się zatrzyma tak jak dzisiaj na skrzyżowaniu z ul. Chyliczkowską. Ekrany akustyczne są wymogiem w terenach zabudowanych – zapewne decyzja środowiskowa będzie takiego zabezpieczenia przed hałasem wymagać.

 

 

tunel-kadr-1

To jest wizualizacja wjazdu do tunel, gdzieś na wysokości stacji paliw SHELL. Dwie boczne jezdnie zapewniają komunikacją dróg lokalnych (w tym Chyliczkowskiej) z drogą DK79. Takie rozwiązanie otwiera szansę na skomunikowanie ul. Młynarskiej z ul. Julianowską (cmentarz) i ul. Przesmyckiego (przedszkole). Może to być np. ciąg pieszo-rowerowy.

 

tunel-kadr-2

A to widok na istniejący ślad DK79 od strony ul. Żeromskiego. Jedna jezdnia staje się lokalną drogą, łączącą ul. Żeromskiego i ul. Chyliczkowską. Mniejszy pas drogowy otwiera możliwości na wykorzystanie terenu obecnego pasa drogowego i terenów przyległych na przestrzeń publiczną. Powstaje ciągła przestrzeń od parku Książąt Mazowieckich do terenów na których zlokalizowane będzie Centrum Sportu i dalej w kierunku rzeki Jeziorki.

 

Teraz trzeba sobie zadać pytania:

Czy gmina Piaseczno powinna się zaangażować się w proces projektowania drogi DK79 i zabezpieczenia interesów miasta i gminy na dziesiątki lat?

Ile warte jest zadbanie o to, by tranzytowy ruch samochody znikł z naszych oczu a układ drogowy ul. Chyliczkowskiej, Żeromskiego, Mlynarskiej, Julianowskiej i obecnego śladu DK 79 stał się częścią lokalnego układu drogowego?

Dobrym przykładem jest Ursynów – oczywiście nie w takiej skali – ale jednak daje do myślenia.

Nie bójmy się nie tylko rozważać takiej „kosmicznej” propozycji, ale również ponieść koszty rozwiązania, które będzie dla nas i dla kolejnych pokoleń determinowało jakość życia i rozwój gminy.

Jak droga DK79 powstanie, wtedy na refleksję będzie za późno.

Ja nie mam wątpliwości, co do odpowiedzi na zadane na wstępie pytanie. To nie tylko nie jest fanaberia, to konieczność. A nad tym, czy będzie tunel czy wykop niech się już zastanawiają drogowcy. Politycy natomiast będą się zastanawiać, skąd wziąć pieniądze na takie rozwiązanie.

A Wy? Co o tym sądzicie?

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

11.10.2018 r.

Chyliczkowska po zmianach

chyliczkowska-2

Jest połowa września, mija miesiąc od wprowadzenia dwukierunkowej Chyliczkowskiej.  Zastanawia mnie co teraz mówią i myślą zagorzali przeciwnicy tego rozwiązania? Czy można wciąż iść w zaparte i kwestionować zasadność tej zmiany?

Celowo czekałem do połowy września, żeby napisać jakikolwiek komentarz. Po moim wpisach wiecie zresztą, że jestem gorącym zwolennikiem tego rozwiązania. Rozumiałem obawy mieszkańców dotyczące „zakorkowania się” wyjazdu na ul. Chyliczkowską, ale nie miałem też wątpliwości. Liczby i symulacje (podawałem je w marcu 2018 r.) przeczyły tym obawom. Ocena każdej nowej organizacji ruchu wymaga czasu. Kierowcą uczą się nowych możliwości i odpowiednio dobierają sobie trasy przejazdu. Po kilku tygodniach sytuacja się normuje i widać efekty.

Spróbujmy wszyscy wyciągnąć wnioski. W pracy radnego stykam się z wieloma protestami. Właściwie to cały czas ktoś przeciw czemuś protestuje. Najwięcej emocji wywołują remonty i inwestycje drogowe. Pamiętam protesty mieszkańców ul. Sikorskiego, którzy protestowali przeciwko otwarciu połączenia ul. Sikorskiego z ul. Wojska Polskiego, pamiętam protesty mieszkańców ul. Szpitalnej i w końcu protesty przeciwko zmianom na Chyliczkowskiej – w każdym przypadku obawy były wielkie i dopiero koniec przebudowy uspokaja nastroje. Okazuje się bowiem, że nie taki „diabeł straszny”.

Niestety w przypadku dróg nie można sobie coś zrobić na próbę. Zmiany są kosztowne i praktycznie nieodwracalne, tym bardziej powinny być poparte wyliczeniami i symulacjami. Przykład Chyliczkowskiej pokazuje, że za drogi powinni brać się drogowcy ale pokazuje też, jak ważne były pomiary ruchu i wyliczenia prognozowanych przepływów ruchu samochodowego. I determinacja! Brawo Ksawery Gut z Zarządu Powiatu Piaseczyńskiego.

Wiem, że nie ma zaufania społecznego do urzędników. Jest tak wiele przykładów różnych „błędów i wypaczeń”, że to właśnie wywołuje obawy i niepokój: a jak znowu coś zepsują? Moim zdaniem nie można generalizować. Przeważnie mamy do czynienia z dobrymi rozwiązaniami – ale o nich się nie dyskutuje. Na językach są jedynie drogowe absurdy, które oczywiście się zdarzają.

Najgorzej, gdy przebudowa ulicy staje się sprawą polityczną. Ludzie, a więc potencjalni wyborcy, mają obawy lub czegoś nie chcą – wtedy można im obiecać to, co chcą usłyszeć. Tak jak ostatnio przeczytałem, że jeden polityk będzie dążył do przywrócenia jednokierunkowej Chyliczkowskiej. Ten wpis i film, który razem z Ksawerym Gutem zrobiliśmy w ubiegły piątek, dedykuję Panu Zalewskiemu i Panu Dąbkowi. Film dostępny jest na FB, kliknij TUTAJ.

W ten piątek, po nakręceniu filmu, wyjeżdżałem z ul. Zgody w kierunku ul. Armii Krajowej. Kolejka (czyli korek) był aż po ul. Zgody. Armagedon? Po 4 minutach jechałem ul. Armii Krajowej w kierunku Warszawy. Poprzedniego dnia jechałem od Żabieńca w kierunku Warszawy, o godz. 16.00. Zatrzymałem się przed ul. Żeromskiego, po 4 minutach przejechałem skrzyżowanie. Proponuję jeszcze raz obejrzeć film i zobaczyć, jak duże rezerwy przepustowości skrzyżowania tkwią w zachowaniu samych kierowców. Widać to po odstępach między samochodami – wystarczyłoby żwawiej ruszać wraz z innymi kierowcami, a skrzyżowanie przejechałoby kilka lub kilkanaście samochody więcej, w zależności od długości fazy. Trzeba też pamiętać, że na ruch na tym skrzyżowaniu ma ciągle wpływ budowa ul. Okulickiego.

Nie ma co się łudzić, że kogokolwiek wprowadzi takie rozwiązanie, że nie będziemy stać w korkach. Będziemy stać i to będziemy stać coraz dłużej. Uciążliwość korka oceniamy poprzez moment, w którym w nim tkwimy. Jeżeli kilkuset kierowców pojawi się na skrzyżowaniu w tym samym czasie to żadna super-hiper sygnalizacja świetlna nie pomoże. Największy wpływ na wielkość korka mamy my sami, wybierając czas, w którym pojawiamy się na ulicy. Koniec, kropka.

A skoro nie ma magicznego sposobu na zlikwidowanie korków, drogowcy muszą robić swoje: mierzyć natężenie ruchu, obserwować zwyczaje kierowców, modernizować infrastrukturę drogową, zastanawiać się nad organizacją ruchu, wprowadzać nowoczesną akomodacyjną sygnalizację świetlną. Muszą likwidować węzły gordyjskie, które wskazują mieszkańcy.

Z 3 największych węzłów pozostał tylko jeden – skrzyżowanie ul. Julianowskiej z ul. Okulickiego. Za 3-4 tygodnie i ten węzeł zniknie – nowa ul. Okulickiego od Julianowskiej do Puławskiej będzie gotowa a wraz z nią nowe skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną.

Mamy się z czego cieszyć.

A za kilka tygodni ruszy przetarg na przebudowę skrzyżowania ul. Głównej, pod Bateriami i IV Pułku Ułanów, Powstanie rondo i zniknie kolejny węzeł gordyjski. Trzeba brać się za kolejne węzły – jeden za drugim.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

20.09.2018

Komisja na Chyliczkowskiej

2018-piaseczno-01127

 

12 kwietnia br. Komisja Polityki Gospodarczej Rady Miejskiej w Piasecznie odbyła się w części na skrzyżowaniu ul. Armii Krajowej z ul. Chyliczkowską. Byliśmy na skrzyżowaniu 45 minut, od 7.30 do 8.10. Obserwowaliśmy ruch z kierunku centrum Piaseczna i od strony Konstancina.

Kolejka do skrętu w lewo do Warszawy była niewielka. Najdłuższa była ok. 7.50 i kończyła się na wysokości przystanku. Po 5 minutach już jej nie było. Przyglądaliśmy się również jak dużo kierowców zatrzymuje się pod liceum, aby „podrzucić” młodzież. Naliczyliśmy kilkanaście samochodów, przez ok. 10 minut.

Kolejka do kierunku prosto na Konstancin była cały czas, ok. 8.10 sięgała parku. Nie zaobserwowaliśmy jakichkolwiek problemów, aby włączyć się do ruchu od strony ul. Królewskiej Lipy i ul. Zgody. Natężenie ruchu było minimalne – wyjeżdżały pojedyncze samochody.

Na jednej zmianie świateł przez skrzyżowanie (od centrum w kierunku Warszawy) przejeżdżało max. 12 samochodów a zmiana trwała 32 sekundy – mimo to kolejka nie była duża.

Zainteresowaliśmy się wjazdem od strony Konstancina. Tam, żeby skręcić w lewo w kierunku Góry Kalwarii potrzeba dużo cierpliwości. Na jednej zmianie świateł przejeżdża 3-4 samochody – praktycznie tyle ile wjedzie na skrzyżowanie na zielonym świetle. Kiedy zapali się czerwone, te samochody mogą dopiero zjechać ze skrzyżowania.

Zrobiłem małą sondę: na 10 zapytanych osób skręcających w lewo, 8 jechało do centrum Piaseczna. zapewne przez ul. Żeromskiego.

Ta mała wizja lokalna pokazała, że istnieje duże zapotrzebowanie do jazdy na wprost w kierunku Konstancina i do jazdy na wprost do centrum Piaseczna. Nie ma natomiast dużego problemu ze skrętem od centrum w kierunku Warszawy, nawet w godzinach szczytu.

Bardzo ważną obserwacją wynikających z pomiarów na skrzyżowaniu ul. Puławskiej z ul. Jana Pawła II jest duże natężenie ruchu w lewo w kierunku ul. Armii Krajowej – blisko 300 pojazdów/h, zarówno rano jak i popołudniu! To uświadamia, jak dużo kierowców przejeżdża przez miasto aby potem jechać w kierunku Konstancina właśnie przez skrzyżowanie Armii Krajowej z Chyliczkowską. A to dlatego, że nie ma skrętu w lewo w Armii Krajowej. Po przebudowie skrzyżowania przepustowość na tym kierunku ma wynosić 175 pojazdów/h i ten ruch zapewne zniknie z ul. Chyliczkowskiej. A przecież od września br. mają już być gotowe dwie jezdnie od Puławskiej do Julianowskiej, co również będzie miało pozytywny wpływ na rozkład ruchu.

Nasze czwartkowe obserwacje pokrywają się z pomiarami ruchu wykonywanymi przez GDDKiA. Nie chodzi też o to, by lekceważyć obawy mieszkańców ok. ul. Młynarskiej czy kogokolwiek. Rozumiem te obawy, natomiast odpowiedzią na nie powinny być symulacje i wyliczenia. Czy one przekonają nieprzekonanych? Doświadczenie uczy, że raczej nie – ale samorząd przedstawia konkretne argumenty, które przemawiają za takim rozwiązaniem.

Najważniejszą informacją z punktu widzenia nowej organizacji ruchu jest prognozowany rozkład natężenia ruchu na tych newralgicznych kierunkach na nowym skrzyżowaniu oraz prognozowaną przepustowość skrzyżowania. Wynika z tego, że akomodacyjna sygnalizacja świetlna z 11 fazami zapewnia bezkonfliktowe przejścia i przejazdy przez skrzyżowanie i zwiększy przepustowość tego skrzyżowania. Co do tego nie ma wątpliwości i będzie to radykalna pozytywna zmiana w stosunku do obecnego stanu. Teraz natomiast Starostwo Powiatowe i Gmina Piaseczno powinny się skupić na organizacji ruchu dla samej Chyliczkowskiej (przystanki autobusowe, lewoskręty, sygnalizacja świetlna itp.) aby wykorzystać najbliższy czas na przygotowanie miasta do tej istotnej zmiany w układzie drogowym Piaseczna.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

16.04.2018

chyliczkowska-zdjecia

 

Kto się boi dwukierunkowej Chyliczkowskiej?

Ulica Chyliczkowska ma być ulicą dwukierunkową – to wiadomo od ponad roku. W marcu 2017 r., Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg na przebudowę tego skrzyżowania przy takim założeniu.

Na komisji Polityki Gospodarczej dyskutowaliśmy o tym już wcześniej, we wrześniu 2016 r., kiedy zarówno gmina jak i powiat pokazywały swoje koncepcje modernizacji tego skrzyżowania.  Propozycja urzędu nie przewidywała dwukierunkowej Chyliczkowskiej, natomiast koncepcja Starostwa Powiatowego była bardziej „wypasiona”, z trzema pasami na wjazdach na skrzyżowanie (za wyjątkiem wjazdu od Konstancina) i ruchu dwukierunkowym na ul. Chyliczkowskiej. Była to jedna z kilku koncepcji opracowanych przez Ksawerego Guta, członka Zarząd Powiatu, w ramach niezwykle potrzebnej inicjatywy poprawy bezpieczeństwa na skrzyżowaniach DK79 z drogami powiatowymi od Piaseczna do Baniochy.

GDDKiA wybrała rozwiązanie pośrednie – zbliżone do propozycji UMIG ale z wprowadzeniem ruchu dwukierunkowego na Chyliczkowskiej – i ogłosiła przetarg na modernizację tego skrzyżowania w trybie „projektuj i buduj”.

We wrześniu ubiegłego roku projekt techniczny organizacji ruchu został przekazany do uzgodnień i Starosta projekt zaakceptował. Trzeba tu powiedzieć, że ul. Chyliczkowska jest w zarządzie powiatu, więc gmina może jedynie reagować poprzez zmianę organizacji ruchu na swoich przyległych ulicach.

We wrześniu 2017 r. mieszkańcy okolic ul. Młynarskiej podnieśli larum, że wprowadzenie ruchu dwukierunkowego pogorszy im codzienny wyjazd do Warszawy. Na kolejnej komisji polityki gospodarczej poświęconej temu tematowi, wnioskowaliśmy do burmistrza o wykonanie pomiarów ruchu, analizy lokalnego układu drogowego oraz projektu technicznego sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach Puławska-Chyliczkowska-Warszawska. Na listopadowej sesji udało się przegłosować przeznaczenie środków na ten cel i gmina zleciła wykonanie tego zadania projektantom. Na ostatniej komisji (5.04) mogliśmy oglądać projekt i symulacje rozkładu ruchu przy nowym układzie skrzyżowania.

W międzyczasie głos protestujących, wspomagany niektórymi, co światlejszymi lokalnymi mediami stawał się coraz głośniejszy – Armagedon, piekło, sabotaż i szukanie winnych – kto to wymyślił???

Sceptycy zadają pytanie kto wymyślił, żeby ul. Chyliczkowska stała się ulicą dwukierunkową, a ja zadaję pytanie: kto wymyślił, aby ulica powiatowa, jedyna „prosta” droga, która łączy wschodnią i zachodnią część Piaseczna stała się na małym fragmencie ulicą jednokierunkową? Kto się zastanowił nad konsekwencjami tego rozwiązania, z którym od lat się borykają się kierowcy?

Kiedy zostałem radnym Rady Miejskiej w Piasecznie zapamiętałem sobie pytanie rzucone w przestrzeń publiczną: jak to możliwe, żeby przez tyle czasu nic nie zrobiono ze skrzyżowaniem ul. Chyliczkowskiej z ul. Armii Krajowej. Skłoniło mnie to do przyglądania się układowi drogowemu w Piasecznie i uruchomieniu akcji odkorkujpiaseczno.pl, w której identyfikowaliśmy piaseczyńskie węzły gordyjskie. Trzy największe węzły gordyjskie to właśnie skrzyżowanie Chyliczkowskiej z Armii Krajowej, Puławskiej z Okulickiego i Julianowskiej z Okulickiego, które razem tworzyły „trójkąt bermudzki Piaseczna”.

To był początek 2016 r., wtedy naszym marzeniem było, by coś się na tych skrzyżowaniach zdarzyło.

A tu mamy 2018 r. i każdy z tych węzłów jest w trakcie modernizacji. Znikający trójkąt bermudzki jest dla mnie jednym z największych sukcesów włodarzy gminy, starostwa i samorządu wojewódzkiego obecnej kadencji. W końcu udało się temat ruszyć, może nie wszystko tak, jakbyśmy chcieli (vide skrzyżowanie ul. Puławskiej z ul. Okulickiego), ale jednak „się dzieje”.

Wracając do zasadniczej kwestii skrzyżowania Chyliczkowskiej z Armii Krajowej: jeśli zmieniać to jak?

Należało zacząć od pytania, po co kierowcy w ogóle się tam „pchają”? Od wschodu prosto nie pojadą, w lewo skręcić to masakra, w prawo do Warszawy ok, ale najpierw w prawo a potem w lewo do Piaseczna? Od strony Piaseczna 2 pasy, jeden na wprost drugi do skrętu w lewo. Ale skręt w lewo jest uzależniony od kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka i skręcających w kierunku Warszawy. Więc czasem przez 30 sekund ze skrzyżowania od centrum Piaseczno w kierunku Warszawy zjeżdżało 2-3 samochody. Strasznie to skomplikowane – ale to przecież WIELKI piaseczyński węzeł gordyjski.

Co oznacza jednokierunkowa ul. Chyliczkowska widać na poniższym diagramie:

chyliczkowska-4

Zamiast jechać na wprost drogą zbiorczą – a taką jest przecież droga powiatowa – kierowcy wjeżdżający do Piaseczna muszą udać się na ul. Puławską lub ul. Żeromskiego albo szukają innych połączeń, np. przez Siedliska. Badanie więźby ruchu to potwierdza.  Jeśli zatem skrzyżowanie ma się zasadniczo zmienić, to wprowadzenie możliwości jazdy na wprost do Piaseczna wydaje się dość oczywiste.

Gdy tylko próbuję taki argument podnieść w dyskusji, dostaję od razu „argument”: ale dlaczego mamy polepszać życie mieszkańcom Konstancina a pogarszać mieszkańcom Piaseczna? A przepraszam, to mieszkańcy Chyliczek, Chylic, Julianowa, Siedlisk, Józefosławia to nie są mieszkańcy gminy Piaseczno? A jakie to ma znaczenie, czy to mieszkaniec Piaseczna czy Konstancina, jeśli chce wjechać do centrum Piaseczna to i tak wjedzie, tylko lokalnymi drogami gminnymi?

Słychać jedynie głosy tych, którzy uważają,  że im się pogorszy. Ale, drodzy Państwo, są też Ci którym się polepszy! Mieszkańcom ul. Puławskiej, Żeromskiego, Sierakowskiego – będzie tam mniej samochodów. Kierowcom, którzy zamiast jeździć dookoła po lokalnych ulicach Piaseczna mogą prosto pojechać do parku, Starostwa czy na parking przy ul. Zgody, też będzie lepiej.

Jednym z koronnych argumentów przeciwników tej zmiany jest to, że z ul. Królewskiej Lipy będzie utrudniony (co tam utrudniony, będzie niemożliwy!) wyjazd na Chyliczkowską. Z pomiarów ruchu wynika, że w godzinie porannego szczytu od strony ul. Młynarskiej w ul. Królewskiej Lipy wjeżdża 138 samochodów. W najgorszym scenariuszu można przyjąć założenie, że w porannej godzinie szczytu 138 kierowców będzie miało problem. A ja zadaję pytanie, ilu kierowców przez CAŁY dzień ma problem z wjechaniem do Piaseczna od wschodniej strony?

Prognoza natężenia ruchu wykonana przez GDDKiA na potrzeby wykonania projektu sygnalizacji świetlnej wskazuje, że na ul. Chyliczkowską od strony Konstancina (a właściwie powinienem napisać wschodniej części Piaseczna..) wjedzie 277 samochodów. Czyli 2 razy tyle kierowców będzie miało mniejszy problem, w samej tylko godzinie szczytu. Gdybyśmy zlecili badanie ruchu o 11.00, to ile byłoby samochodów na ul. Królewskiej Lipy a ile na ul. Chyliczkowskiej od wschodu?

Przenalizowanie faz sygnalizacji świetlnej dla nowej organizacji ruchu przynosi bardzo ciekawe spostrzeżenia. Dzisiejszym 30 sekundom zielonego światła do skrętu w lewo w kierunku Warszawy, z podporządkowaniem się kierowcom skręcającym w prawo z naprzeciwka dostajemy 34 s zielonego światła bez żadnych utrudnień. Jeżeli dzisiaj przepustowość skrzyżowania na pasie w lewo wynosi 275 pojazdów/h (według pomiarów ruchu z maja 2017 r.), to prognozowana przepustowość po przebudowie wynosi 426 pojazdów/h! Według obliczeń, średnia długość kolejki po zakończeniu zielonego światła od strony Piaseczna będzie wynosić ZERO. Jednocześnie możemy zauważyć, że faza światła czerwonego, w czasie której samochody nie wjeżdżają w ul. Chyliczkowską to 73 s. To oznacza 73 sekundy wolnej ulicy, poza pojedynczymi pojazdami nadjeżdżającymi albo z okolicznych miejsc albo skręcających w prawo z Armii Krajowej.

Te prognozy oznaczają, że na skrzyżowaniu będzie lepiej niż jest obecnie. Dużo lepiej. I znów, w najgorszym wypadku mieszkaniec z okolic ul. Młynarskiej zamiast ul. Królewskiej Lipy może pojechać do ul. Puławskiej, następnie na światłach skręcić w lewo w ul. Chyliczkowską. Zamiast 220 m zrobi 700 m, ale wjedzie na ul. Chyliczkowską bez problemu, tym bardziej że na ul. Puławskiej samochodów ubędzie. Gdyby policzyć całkowitą liczbę kilometrów pokonywaną przez kierowców „jałowo” z powodu obecnej organizacji ruchu przez cały dzień, nikt chyba nie ma wątpliwości jaki będzie wynik. Kierowca jadący od wschodu do któregoś z obiektów użyteczności publicznej na ul. Chyliczkowskiej (a jest ich 6 plus 2 place miejskie) musi pokonać 2000 m zamiast 300 m.

Czy można zatem mówić o Armagedonie? Moim zdaniem nie, tylko trzeba te prognozy i obliczenia zauważyć, jak również korzyści, które są również ewidentne biorąc pod uwagę kontekst szerszy niż tylko wybrany obszar miasta. W podejmowaniu takich ważnych decyzji trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów, nie tylko „własny”, choćby najbardziej słuszny interes.

Kiedy rozmawia się z osobami, którzy zawodowo zajmują się drogami, słyszy się opinię, że Piaseczno ma bardzo skomplikowany i trudny układ komunikacyjny. Między innymi właśnie poprzez wprowadzenie jednokierunkowości w różnych, często oderwanych od siebie fragmentach. Odtworzenie „w pełni pracującej drogi zbiorczej” – jak się wyraził projektant – przyniesie mieszkańcom Piaseczna więcej korzyści niż strat i może spowodować pozytywną zmianę w wielu innych miejscach. Oczywiście „może”, więc nie można powiedzieć „na pewno”. Sceptyk powie, że „może być gorzej, bo nie można tego wykluczyć”. Oczywiście, ale w układzie naczyń połączonych jakim jest układ drogowy, nie sposób przewidzieć zachowania kierowców. Jeśli tylko w jakimś miejscu sytuacja punktowo się poprawi, natychmiast pojawi się dodatkowy ruch z okolicy, który tę poprawę wykorzysta. Trzeba dążyć do stworzenia szkieletu głównych dróg zbiorczych, które staną się  preferowanymi drogami przejazdu, m. in. poprzez działania na węzłach tego szkieletu.

chyliczkowska-5

W dzisiejszym świecie trzeba też zapomnieć o płynnym ruchu w godzinach szczytu. W newralgicznych punktach drogowych „SIĘ STOI” i z każdym rokiem będzie GORZEJ. Dlatego samorządy ograniczają ruch w centrach miast i inwestują w transport publiczny, bo jest to jedyna metoda na zmniejszenie czasu dojazdu do/z pracy.

Odniosę się jeszcze do jednej obawy przeciwników dwukierunkowej Chyliczkowskiej – wprowadzenia tranzytu do Piaseczna. Patrzę na mapę i myślę: jakiego tranzytu? Przecież 600 m na północ jest ul. Okulickiego, droga wojewódzka 721, która jeszcze w tym roku na odcinku od ul. Julianowskiej do Mleczarskiej będzie 2 jezdniową drogą. A może będzie to tranzyt do ul. Orężnej? Przecież ul. Orężna to Piaseczno. Chyba że powiemy stanowcze „nie” mieszkańcom Konstancina, którzy zechcą pojechać do Jazgarzewszczyzny..

Tranzyt to ruch, który się nie zatrzymuje tylko przejeżdża. Problemem Piaseczna jest tranzyt pojazdów z południa gminy w kierunku Warszawy i odwrotnie. Mieszkańcy Zalesia Dolnego, Złotokłosu, Henrykowa, Antoninowa i innych miejscowości południowej części gminy, o Prażmowie nie wspominając, w większości przejeżdżają przez Piaseczno by dojechać do Warszawy. Stąd tak duży ruch w godzinach szczytu w ścisłym centrum miasta: natężenie ruchu zarówno na ul. Kościuszki jak i ul. Sierakowskiego to blisko 700 pojazdów na godzinę. Ruch ten znacząco się zmniejszy wraz z oddaniem do użytku trasy S7, ale z przekierowaniem ruchu tranzytowego ze ścisłego centrum na drogi zbiorcze i główne nie można czekać kolejnych 3-4 lat. To jest wyzwanie na teraz, bo inaczej nasze coraz ładniejsze place w centrum, otoczone ruchliwymi ulicami nie będą „w pełni” pracować – nawiązując do języka projektantów.

W przypadku ul. Chyliczkowskiej, kiedy od marca ub. roku wiadomo, jakie będzie rozwiązanie na skrzyżowaniu, nie można dzisiaj kontestować tej decyzji, ktokolwiek ją podjął. Ubolewam nad tym, że urzędnicy nie widzą korzyści, które ta zmiana może przynieść mieszkańcom Piaseczna. Do wprowadzenia takiej zmiany trzeba się przygotować i trzeba ją wdrożyć w odpowiednim czasie. Trudno sobie wyobrazić, że teraz gmina, po roku czasu, nie zdąży z wykonaniem zmian na swoich ulicach i będzie tłumaczyć, że ona wcale tych zmian nie chciała. To niestety obciąży tylko gminę, nikogo więcej – zwalanie winy na Zarząd Powiatu nic tu nie da. Dlatego liczę na to, że gmina nie tylko zdąży na czas z wprowadzeniem zmian w obrębie skrzyżowania Puławska-Chyliczkowska-Warszawska, ale również wspólnie z powiatem wypracuje plan kolejnych etapów zmian na ul. Chyliczkowskiej. Jeżeli pojawią się niekorzystne skutki wprowadzenia ruchu dwukierunkowego– dla określonej grupy mieszkańców – oczywiście o ile w ogóle wystąpią – taki plan będzie można sprawnie wdrożyć. Osobiście nie mam takich obaw, ale ja mieszkam w północno wschodniej części gminy Piaseczno i zapewne dla mnie jak i wielu innych mieszkańców tej części gminy będzie to dobre rozwiązanie.

Chętnie też zmierzę się na argumenty z obrońcami status quo, którzy uznają dodatkowo, że zmiana organizacji ruchu to sprawa polityczna, szczególnie w roku wyborczym. Łatwo jest przecież ludzi straszyć, trudniej przekonywać do swoich racji. Przeciwnikom zmiany radzę ostrożność, bo za 6 miesięcy od dzisiaj może się okazać, jaka jest ich wiarygodność. Oczywiście „może” się okazać, wcale “nie musi” – ale przecież nie można tego wykluczyć..

 

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

Przewodniczący Komisji Polityki Gospodarczej

10.04.2018 r.

DW 721 – wieści z budowy

Wielu kierowców pomstuje na „drogowców”, którzy „jak zwykle” nie umieją pracować. Bo przecież wszystko się opóźnia a na budowie pusto. Od kiedy znam więcej szczegółów związanych z realizacją takiej czy innej inwestycji, mam więcej zrozumienia i cierpliwości dla urzędników czy wykonawców. Oczywiście są sytuacje patologiczne, które należy piętnować i głośno krzyczeć przeciw zaniedbaniom i opieszałości. Ale zwykle, jak wykonawca jest już na budowie, to raczej zależy mu aby z tej budowy zejść jak najszybciej i dostać swoje wynagrodzenie. To dość oczywiste. Chyba, że wygrało się przetarg za połowę ceny licząc na cud..

Cudów nie ma, robota kosztuje i trwa, a najwięcej trwa usuwanie kolizji z sieciami energetycznymi, wodociągowymi, kanalizacyjnymi, teletechnicznymi itp., szczególnie takich, których w projekcie technicznym (na podstawie którego ogłoszono przetarg) nie było. A dlaczego nie było? No cóż, to dobre pytanie.. Gdzieś jakiś inwestor, w dawnych czasach wkopał swój kabel czy rurę, i może potem zapomniał zrobić inwentaryzację powykonawczą, czyli nanieść ten kabel czy rurę na mapę – a powinien. Czasy minione.

Kabla nie było na mapie, koparka kopie, a tu kabel. Jaki kabel, czyj kabel, jak go przenieść, kto ma to zrobić, kto ma za to zapłacić? Proste, prawda? To 90% powodów opóźnień na budowach dróg i to niezależnie czy jest to droga wojewódzka czy przebudowa małego skrzyżowania.

Wracajmy do naszej drogi DW 721.

Według najświeższych danych, wykonawca do końca czerwca wykona północną nitkę drogi i przeniesie na nią ruch. Wcześniej, gdzieś w kwietniu tego roku, zamknie na kilka tygodni północną cześć skrzyżowania ul. Julianowskiej z ul. Okulickiego. Na ile tygodni? Może 2 a może 3 – nikt nie poda dokładnie ile, ale wykonawca dołoży starań (o ile nie znajdzie się jakiś inny kabel czy rura) aby zajęło to jak najmniej czasu.

Już niedługo północną nitkę powinny rozświetlić latarnie – będzie jeszcze brzydko, ale już jaśniej a światło będzie się rozpościerać również na stary ślad drogi, żeby było lepiej widać dziury.

Po przeniesieniu ruchu na północ, wykończenie tego odcinka drogi to już „pikuś”, ma się zakończyć do końca sierpnia, łącznie ze skrzyżowaniem ul. Okulickiego z ul. Julianowską, gdzie będzie sygnalizacja świetlna. Przynajmniej mówimy o ulicy, bo prace na poboczach mogą jeszcze potrwać.

Po drugiej stronie ul. Puławskiej robotników zobaczymy już wkrótce. Rozpoczną się prace z rurami, kablami itp. W wakacje ma być zamknięta na jakiś czas północna część skrzyżowania z ul. Mleczarską. Jest za wcześnie, żeby określić kiedy dokładnie i na ile dokładnie. Podobnie jak po wschodniej stronie, najpierw będzie wykonana północna nitka, potem południowa. Według zamierzeń wykonawcy, przebudowa drogi powinna być zakończona w listopadzie 2018 r. Gdyby tak było, to i tak jest to 7 miesięcy wcześniej niż przewiduje to kontrakt. Więc nie narzekajmy.

Zapowiadają mrozy z Syberii, to nic dobrego dla drogowców nie wróży.. Na szczęście do tej pory zima i tak łagodna.

Robert Widz

Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

15.02.2018 r.

Jaka powinna być nowa DK79?

wykop

Zdjęcie: Google Street View

 

GDDKiA, decydując o ograniczonym zakresie remontu skrzyżowania ul. Puławskiej z ul. Okulickiego, jako podstawowy argument podawała modernizację DK 79 na odcinku od ul. Energetycznej do Góry Kalwarii, która to miałaby się zdarzyć już za 4 lata (według GDDKiA). Ma powstać dwujezdniowa droga zgodnie z pierwotnym projektem gotowym do realizacji już w 2010 r. O ile pamiętam, wtedy jednak straciła moc decyzja środowiskowa i budowę odłożono na nie-wiadomo-kiedy.
Teraz zaczyna się mówić o tym, kiedy to „nie-wiadomo-kiedy” może się zdarzyć za 4-5 lat (bardzo optymistycznie).
Rzeczywiście GDDKiA przygotowuje się do uzyskania nowej decyzji środowiskowej. Ponieważ od wykonania poprzedniego projektu minęło wiele lat, należy się teraz gruntownie zastanowić nad tym, jak powinna być zmodernizowana DK79, szczególnie na terenie miasta Piaseczna.
Dwupasmowa droga jest jak rzeka – przecina miasto na 2 części. To będzie już inna droga, nie da się już na nią wjechać czy przejechać z ulic poprzecznych takich jak ul. Żeromskiego czy ul. Staszica. Stary projekt zakładał wiadukty na ul. Okulickiego, ul. Chyliczkowskiej i ul. 17 Stycznia. To istotne ograniczenie przejazdów przez DK79 i okropna ingerencja w krajobraz.
Wschodnia część miasta ma swój ogromny potencjał. To tereny oznaczone w mpzp jako tereny produkcji (ok. ul. Żeromskiego) a na południe od ul. Staszica mieszka sporo osób. Ale to też rzeka Jeziorka, stanowiąca wciąż wielką i nieodkrytą rekreacyjną atrakcję naszej gminy. Trakt Perełki – czyli zielony ciąg spacerowo-rekreacyjny, zaczynający się w okolicach CEM, docelowo biegnie aż do rzeki Jeziorki i umożliwi mieszkańcom korzystanie z tej pięknej okolicy.
W ub. roku Gmina Piaseczno stała się właścicielem ok. 10 ha z terenu tzw. „porzeczek”, przy ul. Chyliczkowskiej i rozpoczęły się już prace koncepcyjne nad zagospodarowaniem tego terenu. Gmina planuje tu wybudować kompleks sportowy. Jest szansa (i miejsce) również na środowiskowy dom społeczny (wspólne przedsięwzięcie ze Starostwem Powiatowym). Są to dalekosiężne plany ale wskazujące na ważną rolę tej części miasta dla wszystkich mieszkańców gminy.
I dlatego warto podjąć starania i zjednoczyć się w przekonywaniu GDDKiA, że nie można zmodernizować DK79 według pierwotnych planów. Potrzebujemy nowej DK79 ale na odcinku od ul. Okulickiego do ul. Staszica musimy schować ją w wykopie. Dzięki temu nie tylko zachowamy ale wręcz udrożnimy połączenia naszych miejskich ulic po obu stronach DK79, ale też droga nie będzie tak drastycznie ingerować w nasz krajobraz. Wszystkie skrzyżowania byłyby na obecnym poziomie a ruch samochodowy byłby mniej widoczny i uciążliwy. Takie rozwiązanie wcale nie jest specjalnie ekstrawaganckie ani bardziej kosztowne niż budowanie wiaduktów.
Być może niektórym wyda się to utopią, rzeczą niemożliwą do realizacji ale trzeba spróbować. Albo to się nam uda, albo będziemy mieć „rzekę” samochodów, przecinająca nasze miasto na 2 części.

Dyrekcjo GDDKiA: budujmy DK79 w wykopie!

Ciekawy jestem Państwa opinii.

Robert Widz
Rada Miejska w Piasecznie
25.01.2018 r.

Po remoncie Puławska/Okulickiego

Remont skrzyżowania ul. Puławskiej z ul. Okulickiego w zasadzie jest skończony. Według pierwotnych ustaleń pomiędzy gminą Piaseczno a GDDKiA miało być dużo lepiej, zostało tylko trochę lepiej. Można zauważyć znaczącą poprawę drożności skrzyżowania w jeździe DK79 na wprost, to ze względu na wydłużone lewoskręty i samochody skręcające w lewo nie blokują już pasów do jazdy na wprost. Ale sam skręt w lewo trwa tyle samo – fazy sygnalizacji się nie zmieniły.
Jeśli chodzi o pojazdy wjeżdżające na skrzyżowanie z DW 721 to nic się nie zmieniło. Tu trzeba pamiętać, że dopiero zakończenie przebudowy DW 721 przyniesie odpowiedź na pytanie, na ile drożność tego skrzyżowania się zmieni.
GDDKiA deklaruje prowadzenie analiz ruchu i ewentualnie korekty sygnalizacji. Gmina Piaseczno od początku stoi na stanowisku, że zmiana ustawienia sygnalizacji świateł powinna być częścią tego niewielkiego remontu.
Na skrzyżowaniu niewiele już się zmieni do czasu kompleksowej przebudowy DK 79 na odcinku od Energetycznej do Góry Kalwarii. Przypomnę, że argumentem GDDKiA za ograniczeniem remontu była właśnie decyzja o przystąpieniu do przebudowy tej drogi. Według ówczesnych zapewnień, rok ma potrwać uzyskanie decyzji środowiskowej a potem ma być ogłoszony przetarg na projekt a docelowe skrzyżowanie z wiaduktem miałoby powstać w ciągu 4 lat.
Nie wierzyłem i dalej nie wierzę, że to się uda. Zapewne po obecnym skrzyżowaniu będziemy jeździć jeszcze z 5-7 lat. Oczywiście gdyby GDDKiA dotrzymała swoich zapewnień, będę się bardzo cieszył.
Moje obowiązki w Radzie Miejskiej spowodowały dość długie „milczenie” na tej stronie. Postaram się to w najbliższym czasie nadrobić, przekazując Państwu najnowsze informacje o harmonogramie przebudowy DW 721, skrzyżowania ul. Armii Krajowej z ul. Chyliczkowską i nowych inwestycjach gminy, powiatu i samorządu województwa mazowieckiego na naszym terenu, ponieważ jest całkiem sporo dobrych wiadomości.
Robert Widz
Rada Miejska w Piasecznie
25.01.2018 r.

Dzieje się, ale mniej

Przez wiele miesięcy było cicho, wydawało się, że wszystko idzie dobrze, że 3 największe węzły gordyjskie zostaną wkrótce rozwiązanie. Gmina wykonywała koncepcję remontu skrzyżowania ul. Puławskiej z ul. Okulickiego, MZDW podpisało umowę na przebudowę drogi wojewódzkiej 721 na odcinku od Julianowskiej do ul. Mleczarskiej a GDDKiA wyłoniła wykonawcę przebudowy skrzyżowania ul. Armii Krajowej z ul. Chyliczkowską.
Jednak okazało się, że nie wszystko „poszło” dobrze.
Teoretycznie od jutra ma zacząć się remont skrzyżowania ul. Puławskiej z ul. Okulickiego. Niestety kilka miesięcy uzgodnień i pracy zostało zmarnowanych. Koncepcja remontu opracowana przez Urząd Miasta i Gminy, wykonywana w uzgodnieniu z GDDKiA, została ostatecznie odrzucona przez GDDKiA. Zamiast remontu, który miał na długo poprawić przepustowość skrzyżowania, GDDKiA wykona remont polegający na wydłużeniu lewoskrętu od strony Warszawy w kierunku Konstancin-Jeziorna i drugiego lewoskrętu od strony Góry Kalwarii do Lesznowoli.
Sygnalizacja drogowa ma pozostać bez zmian. GDDKiA swoją decyzję tłumaczy tym, że za 3 lata chce budować dwupasmówkę do Gór Kalwarii z wiaduktem na skrzyżowaniu ul. Puławskiej z ul. Okulickiego.
Każdy chyba widzi, że taki remont niewiele zmienia, a obietnica budowy wiaduktu w perspektywie 3 lat jawi się jako kompletnie abstrakcyjna, biorąc pod uwagę jakie procedury administracyjne należy przejść, aby uzyskać pozwolenie na budowę.
Niezależnie od tego, czy ten wiadukt nad skrzyżowaniem powstanie za 3 lata czy nie, przez te kolejne lata dla kierowców i pasażerów niewiele się zmieni. Nie zmieni się również wjazd do Piaseczna – pozostaną dalej te „piękne”, rozjeżdżone pobocza, te same przystanki autobusowe i te same przejścia dla pieszych.
Przez kilka miesięcy żyliśmy w przekonaniu, że na skrzyżowaniu dużo się zmieni, że wraz z przebudową drogi wojewódzkiej poprawi nam się radykalnie sytuacja. Teraz wiemy, że skrzyżowanie raczej pozostanie największym węzłem gordyjskim. Zostaje nam wierzyć w obietnicę, że za 3-4 lata skrzyżowanie będzie miało docelową postać.
Przez rok wierzyłem, że będzie dobrze – przecież wszystko szło dobrze.. Ale nie wyszło, dlaczego mam więc teraz wierzyć, że za 3 lata będzie lepiej? Nie wierzę. Można sobie tylko zadać pytanie: co można jeszcze zrobić? Może Wy będziecie mieć jakieś pomysły.
Żeby przy tym kosmetycznym remoncie chociaż sygnalizacja była zmieniona tak, by lewoskręty miały oddzielną fazę – ale na to GDDKiA jest głucha.
Remont ma potrwać 1.5 miesiąca, czyli w listopadzie zobaczymy, czy odczujemy jakąś poprawę.
Pozostałe 2 tematy, czyli DW721 i skrzyżowanie ul. Armii Krajowej z ul. Chyliczkowską są w realizacji. Dzisiaj na Komisji Polityki Gospodarczej, przedstawiciele firmy SKANSKA SA przedstawiali swój wewnętrzny harmonogram prac, wygląda całkiem dobrze – choć patrząc na to co dzieje się dzisiaj, też trudno w to uwierzyć. Napiszę o tym w kolejnym wpisie.
Robert Widz
Radny Rady Miejskiej w Piasecznie

Rusza przebudowa ul. Okulickiego

Już chyba każdy wie, bo o takiej informacją trąbią wszystkie lokalne media. Umowa na przebudowę DW721 na odcinku od ul. Julianowskiej do ul. Mleczarskiej została podpisana. Inwestycję finansowaną przez MZDW wykona Skanska S.A.
To oczywiście wspaniała wiadomość i mam osobistą satysfakcję, że po kilkunastu miesiącach „trąbienia” o węzłach gordyjskich Piaseczna można dzisiaj cieszyć się z rozpoczęcia prac. Wiele osób zaangażowało się i przyczyniło do tego, aby dzisiaj wykonawca mógł wbić przysłowiową łopatę. Przypomnę jedynie, że jeszcze rok temu znalezienie środków w budżecie województwa mazowieckiego było w sferze marzeń.
Jak dołożymy do tego, że koncepcja remontu skrzyżowania ul. Puławskiej i ul. Okulickiego ma być gotowa w połowie czerwca, a jak obiecuje GDDKiA sam remont ma być wykonany jeszcze w wakacje TEGO roku – to jak tu się nie cieszyć w dwójnasób?
Ponieważ skrzyżowanie ul. Chyliczkowskiej z ul. Armii Krajowej również jest w trakcie realizacji (projekt + budowa), to można powiedzieć, że 3 największe węzły gordyjskie piaseczyńskie są „ogarnięte”. Nie pozostaje nam nic innego jak przyglądać się pracom i cierpliwie czekać.
Czas więc zabrać się za węzły nieco mniejsze, ale równie uciążliwe. Chodzi o skrzyżowania w ciągu drogi wojewódzkiej 722, od Jazgarzewa po skrzyżowanie ul. 17 Stycznia z ul. Armii Krajowej (czyli DK79).
Mam nadzieję, że już wkrótce będę mógł bardziej konkretnie napisać co się tam będzie działo. Bo jest szansa, że dużo się będzie działo.

1.06.2017
Robert Widz
Rada Miejska w Piasecznie

Nowe informacje o skrzyżowaniu ul. Puławskiej z ul. Okulickiego

Na Komisji Polityki Gospodarczej 6.04 br., radni Rady Miejskiej w Piasecznie zapoznawali się ze statusem prac nad koncepcją skrzyżowania ul. Puławskiej z ul. Okulickiego oraz ustaleń z GDDKiA. Minęło kolejnych kilka tygodni i na komisji 11.05 poznaliśmy nowe, raczej dobre wiadomości.

Przebudowa odcinka ul. Puławskiej od ul. Energetycznej do ul. Okulickiego wraz ze skrzyżowaniem została podzielona na 3 etapy.

I etap to remont samego skrzyżowania. Okazuje się, że remont według koncepcji przygotowywanej przez Urząd MIasta i Gminy Piaseczno będzie można przeprowadzić jeszcze w tym roku – i mówi się o wakacjach! Obecna koncepcja różni się od tego, co wcześniej było przedstawiane brakiem niezależnego prawo skrętu z ul. Armii Krajowej w ul. Okulickiego, w kierunku Konstancina. Niemożliwe jest również wykonanie zmian przy wjeździe do KUBARA-LAMINA (od Okulickiego), a to dlatego, że koncepcja remontu musi uwzględniać docelowy kształt skrzyżowania z wiaduktem. Nie mniej jednak remont, który zdarzy się wcześniej niż pierwotnie myśleliśmy, zmieni radykalnie przepustowość tego skrzyżowania (wstępną koncepcję można zobaczyć we wcześniejszych wpisach na tym portalu). Ostateczna koncepcja remontu, która będzie podstawą do ogłoszenia przetargu przez GDDKiA i wyłonienia wykonawcy remontu, ma pojawić się w połowie czerwca br.

II etap to przebudowa odcinka ul. Puławskiej od ul. Energetycznej do ul. Syrenki. Tutaj rozbudowa jezdni do 3 pasów ruchu w obu kierunkach wymaga wykonania pełnego projektu i uzyskania pozwolenia na budowę, poprzedzonego uzyskaniem decyzji środowiskowej. To wiadomość nie najlepsza, bo odsuwa w czasie zmianę na tym odcinku ul. Puławskiej. Jednak warunkiem tej zmiany jest przebudowa wiaduktu bocznicy kolejowej, a ta zaplanowana jest przez PGNIG na I połowę 2019 r. Prace na wiadukcie mają się więc zbiec w czasie z przebudową ul. Puławskiej. To rok później niż pierwotnie zaplanowano, ale też zakres przebudowy będzie większy. Będzie zdecydowanie bezpieczniej dla pieszych, rowerzystów i kierowców.

III etap to realizacja wiaduktu na skrzyżowaniu ul. Puławskiej i ul. Okulickiego. Po analizie zakresu remontu, specjaliści z GDDKiA doszli do wniosku, że taki wiadukt trzeba również wybudować. Wtedy też ma być wykonany tzw. by-pass od ul. Puławskiej do ul. Wojska Polskiego. Według optymistycznych założeń ten etap przebudowy skrzyżowania mógłby nastąpić za ok. 4-5 lat.

Czy to dobre czy złe wiadomości? Z jednej strony będziemy mieć szybciej remont skrzyżowania, ale później zostanie wykonane poszerzenie ul. Puławskiej. No i pojawia się perspektywa wiaduktu o czym wcześniej w ogóle nie było mowy. W sumie to jednak dobre wiadomości, im szybciej skrzyżowanie zostanie wyremontowane tym lepiej. A że zbiega to się w czasie z budową ul. Okulickiego, to już w ogóle pełnia szczęścia..

Będziemy na bieżąco monitorować postęp prac i informować o ewentualnych zmianach. Bo wiadomo, dotąd, dopóki zmian nie zobaczymy na własne oczy, wszystko się może (nie)zdażyć. Ja pozostaję jednak optymistą i cieszę się z tego co słyszę od urzędników.

Robert Widz
Radny Rady Miejskiej w Piasecznie
15.05.2017